W ostatnim czasie weszliśmy w posiadanie kilku artykułów dotyczących Szydłowca z lat 1929 – 1931. Poniżej przedstawiamy naszym czytelnikom artykuł pt. „Handel w mieście Szydłowcu” z ilustrowanego tygodnika religijno – społecznego „Słowo Katolickie” z 6 września 1931 roku.

Smutne to i bolesne, niestety prawdziwe, że handel w Szydłowcu spoczywa całkowicie w rękach żydowskich. 

Mało zapewne jest miejscowości w Polsce, które są tak opanowane i zalane przez żydostwo, jak nasze nieszczęśliwe miasto. Aż wstyd pisać o tem, żeby tu, niemal w samem sercu Ojczyzny, obcy, nieproszeni i niepożądani przybysze, tak zdołali opanować i wyzyskiwać to bardzo ważne źródło dochodowe, którem bezwątpienia jest handel. Gdybyśmy chociaż nie mieli odpowiednich ludzi pod dostatkiem, byłoby pół biedy. Tymczasem mamy mnóstwo własnych, uzdolnionych braci, którzy często muszą cierpieć niedostatek lub tułać się po obcym, dalekim świecie za chlebem, a tymczasem na ziemi naszej utrzymuje się dostatnio i bogaci pracą polskiego ludu mnóstwo obcych przybłędów. 

Wszak handel nie jest zawodem tak bardzo trudnym.

Że Polacy są bardzo zdolni, przekonali nas  tem dobitnie już dawno bracia nasi z zachodnich stron Polski, to jest z Poznańskiego, Śląska i Pomorza, gdzie wszystkie sklepy po wsiach i miastach są polskie, a żydzi musieli stamtąd dawno uciekać. 

U nas w Szydłowcu niestety nie zanosi się przynajmniej narazie na takie pożądane zmiany i zapawne jeszcze nie prędko do nich dojdzie. Rozpanoszeni i rozzuchwaleni u nas żydzi, opanowali całkowicie i niepodzielnie nietylko handel, ale i rzemiosła oraz te wszystkie źródła dochodowe, które nie wymagają zbyt wielkich wysiłków, a w zamian za nie dają łatwy i smaczny chleb. Nie potrzeba chyba wspominać, gdyż wszyscy dobrze o tem wiedzą, jak szkodliwi są dla nas żydzi, zwłaszcza mieszkający w tak przerażająco wielkiej liczbie, jak w Szydłowcu. 

Prócz wyzysku polskiego i katolickiego ludu oraz niepotrzebnego zabierania miejsca, którego dla nas – gospodarzy na tej ziemi brak. 

Żydzi zajmują się zwykle wyzyskiem, demoralizacją i rozpajaniem miejscowej ludności, a zwłaszcza młodzieży oraz szerzą zarazę bolszewicką. Przyczyną braku polskiego handlu w Szydłowcu, jest ciemnota naszego ludu, który zawsze woli kupować u żydów, sądząc mylnie, że u żydów wszystko jest tańsze, że „lepiej można się wytargować – żydowi naubliżając” – oraz brak na miejscu zdolnych, wykwalifikowanych kupców polskich, którzyby umiejętnie, powoli, ale bez przestanku postępowali naprzód krok za krokiem zakładając jednę po drugiej placówkę handlową polsko – chrześcijańską. Uczynić to powinna koniecznie jak najprędzej pozbawiona pracy inteligencja polska, oraz ci doświadczeni już kupcy polscy z innych okolic kraju, którym brak miejsca w stronach rodzinnych. Znaleźliby oni pracę i zarobek w Szydłowcu, zająwszy się tutaj handlem – uzdrowiliby i odżydziliby miasto. Nie brak i w samym Szydłowcu ludzi, którzy mogliby z pożytkiem dla kraju i siebie zająć się handlem. 

Garnąć się powinna do handlu przedewszystkim młodzież miejscowa, zwłaszcza te, która skończyła początkową lub średnią szkołę i nie może sobie dziś znaleźć odpowiedniego warsztatu pracy, bo w domu lub na roli miejsca dla niej brak. 

Każdy światły obywatel Szydłowca lub mieszkaniec okolicznych wiosek, każdy ojciec i matka mający dzieci, powinni dbać usilnie i starać się oto, aby przynajmniej jedno z nich zajęło się handlem w rodzinnym mieście. Wówczas przyczynilibyśmy się do szybkiego odżydzenia starożytnego miasta Szydłowca, a przez to samo spełnilibyśmy godnie ciążący na nas obowiązek moralny i obywatelski.

Artykuł podpisany przez Stanisława Sudoła.

Pisownia oryginalna.