Z końcem lipca kończy się kontrakt Dominika Furmana z ekstraklasową Wisłą Płock w której wychowanek Szydłowianki Szydłowiec grał przez ostatnie cztery lata.

Na początku lipca informowaliśmy, że popularny „Furmi” jest już praktycznie dogadany z chorwackim Hajdukiem Split, piątą drużyną zakończonego niedawno sezonu Hrvatski Telekom Prva Liga. To najgorszy sezon drużyny prowadzonej przez trenera Igora Tudora od 12 lat, kiedy również zajęli 5 miejsce.

Media sugerują, że na przeszkodzie stanęły pieniądze. Hajduka prawdopodobnie nie stać, aby zapłacić oczekiwaną pensję Dominikowi, ale na zatrzymanie rozmów wpływ mógł mieć również wynik sportowy i brak awansu do europejskich pucharów.

Dziś pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące nowego klubu Dominika Furmana. Mówi się o tureckim zespole Göztepe (w 11 drużynie w zakończonym sezonie tureckiej ligi, gra Polak Kamil Wilczek) gdzie oczekiwania finansowego Furmana z pewnością zostałyby spełnione oraz o węgierskim mistrzu Ferencvarosie Budapeszt, który zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów i potrzebuje wzmocnień. Węgierska liga jest jednak dużo niżej notowana niż Polska.

Pojawiły się również sensacyjne plotki, że Dominik może pozostać w Ekstraklasie i to nie w wymarzonej Legii Warszawa, czy w obecnym klubie z Płocka, ale w …Jagielloni Białystok. Nie jest to oczywiście niemożliwe, ale wydaje się mało realne. Dominik od lat związany jest z Legią, której kibice Jagi nie darzą sympatią. Oprócz tego wszyscy pamiętamy ostrą sytuację z Tarasem Romańczukiem, piłkarzem Jagielloni z którym Furman miał nieprzyjemny zatarg, który odbił się głośnym echem w piłkarskim świecie.

Wydawało się, że Dominik Furman szybko dogada się z Hajdukiem Split i wyjedzie do Chorwacji, ale zanosi się na to, że możemy mieć do czynienia z troszkę dłużej trwającą sagą transferową. Oby z właściwym wyborem „Furmiego”.

foto: Wisła Płock/Facebook