Julian Aleksandrowicz. Lekarz, żołnierz września, więzień krakowskiego getta, partyzant, wybitny naukowiec, nauczyciel akademicki

Pochodził z rodziny żydowskiej. Urodził się 20 sierpnia 1908 roku w Krakowie. Jego rodzicami byli kupiec Józef i jego żona Zofia. Po ukończeniu krakowskiego gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w 1926 roku rozpoczął studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dyplom lekarza otrzymał w 1933 roku. W 1934 roku ukończył Studium Wychowania Fizycznego. Obronił pracę doktorską dotyczącą badań bioptycznych szpiku. W latach 1933 – 1939 był asystentem w Szpitalu św. Łazarza w Krakowie w I Oddziale kierowanym przez prof. T. Tempkę. Badał właściwości heparyny i możliwości przechowywania krwi. Dzięki tym badaniom w 1937 roku opracowano przyrząd do pobierania i konserwowania krwi. Akcja informacyjna dotycząca oznaczania grup krwi przyczyniła się również do usprawnienia m. in. Wojskowej służby Sanitarnej i organizowania stacji krwiodawstwa.

W 1939 roku ppor. Julian Aleksandrowicz został powołany do wojska i jako lekarz został przydzielony do 72 pułku piechoty. Dostał się do niewoli i do obozu jenieckiego, skąd udało mu się uciec do Krakowa w styczniu 1940 roku. W 1941 roku wraz z żoną i synkiem Jerzym ( po latach wybitnym psychiatrą) znalazł się w getcie, gdzie zorganizował jeden z trzech szpitali. W czasie likwidacji getta udało mu się dzięki pomocy dr Ludwika Żurowskiego wraz z żoną i synkiem uciec kanałami na aryjską stronę. Ukryli się w mieszkaniu Andrzeja Stopki. Znaleźli ich tu szmelcownicy. Członkowie Armii Krajowej mieli do swojej dyspozycji ampułki z cjankiem. W razie aresztowania, bojąc się, że nie wytrzymają tortur i wydadzą nazwiska znanych sobie członków AK, mogli przegryźć ampułkę, zawarty w niej cjanek powodował natychmiastową śmierć. Bojąc się, że szmelcownicy wydadzą go w ręce gestapo, Julian Aleksandrowicz przegryzł ampułkę i upadł na ziemię. Właściwie nie wiadomo dlaczego stracił tylko przytomność. Kiedy ją odzyskał zobaczył zrozpaczoną rodzinę i szmelcowników, którzy zaskoczeni sytuacją odeszli, istniała jednak obawa, że mogą powrócić.

W tej sytuacji dowództwo Armii Krajowej przeniosło go na wiosnę 1944 roku do swoich leśnych oddziałów działających na terenie kielecko – radomskim, gdzie przyjął pseudonim „Twardy”. W Korpusie „Jodła” organizował służbę sanitarną. Mój mąż Witold Hanusz „Vir” był wówczas jednym z partyzantów objętych jego opieką medyczną i nie mógł się nadziwić, jak udało się doktorowi „Twardemu” w prymitywnych warunkach, w czasie pobytu w leśnych oddziałach partyzanckich wszystkim towarzyszom broni oznaczyć grupę krwi, co było bardzo ważne w przypadku odniesionych ran i konieczności przeprowadzenia natychmiastowej operacji. Oprócz opieki zdrowotnej doktor „Twardy” brał również udział w czynnych walkach, jako dowódca plutonu. Uczestniczył między innymi w bitwie pod Ciechostowicami. Po wyzwoleniu utrzymywał nadal przyjazne stosunki z dawnymi towarzyszami broni, troszczył się o ich zdrowie, spotykał się z nimi. Kiedy tylko mógł przyjeżdżał na coroczne spotkania z dawnymi towarzyszami broni w rocznice bitwy pod Ciechostowicami.

Po wyzwoleniu wrócił do Krakowa. W 1951 roku otrzymał tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego, a w 1956 zwyczajnego. Był wieloletnim kierownikiem Kliniki Hematologicznej w Krakowie. Odniósł sukcesy jako wykładowca akademicki. Wśród jego studentów znalazło się wielu specjalistów chorób wewnętrznych i hematologów, w tym ponad czterdziestu otrzymało tytuły naukowe doktora nauk medycznych, dziewięciu się habilitowało, pięciu zostało profesorami akademickimi, inni zostali ordynatorami oddziałów chorób wewnętrznych. Profesor Julian Aleksandrowicz w dalszym ciągu wiele czasu poświęcał pracy naukowej, prowadził badania nad aktywnością farmakologiczną iperytu, morfologią i funkcją komórek krwi, biologią molekularną. W swoim mieszkaniu przy ulicy M. Curie Skłodowskiej prowadził praktykę prywatną, serdecznie opiekował się swoimi pacjentami. Był lekarzem i przyjacielem nie tylko naukowców, ale również pisarzy, poetów, artystów. Przyjaźnił się ze znaną poetką Haliną Poświatowską, był jej lekarzem. Dzięki jego staraniom ta utalentowana poetka mogła wyjechać na ratującą życie operację serca do USA.

Wiele w życiu przeszedł trudnych chwil. Jak sam pisał: „Ocalałem kilka razy w sytuacjach zagrożenia, w których zgodnie z zasadami logiki „nie miałem prawa” ocaleć. Poczucie „darowanych” dodatkowych lat życia uświadomiło mi, że sensu istnienia należy poszukiwać w życiu dla innych”. „Człowiek jest wart tyle, ile uczyni dla drugiego” Julian Aleksandrowicz („Kartki z dziennika doktora Twardego”.)

Jest autorem między innymi następujących prac: „Nie ma nieuleczalnie chorych”, „Sumienie ekologiczne”, „Wszechstronna nadzieja”, „Kuchnia i medycyna” (wspólnie z Ireną Gumowską), „U progu medycyny jutra” (wspólnie z Harrym Dudą). Artykuły medyczne jego autorstwa pojawiały się również na łamach „Przekroju”. Swoje przeżycia z czasów okupacji opisał w książce „Kartki z dziennika doktora Twardego”. Od 1957 roku przez kilka lat redagował jedyne wówczas czasopismo hematologiczne „ Hematologica Cracoviensis”, które po latach zmieniło tytuł na „Hematologica Polonica” .

Profesor Julian Aleksandrowicz zmarł 18 października 1988 roku w Krakowie, został pochowany na Cmentarzu Rakowickim . Jego ostatnią wolą było, aby zamiast kwiatów wpłacano datki na Krakowski Oddział Towarzystwa Chorych na Stwardnienie Rozsiane. Wiedząc, że jest nieuleczalnie chory, na krótko przed śmiercią przyjechał w rocznicę bitwy pod Ciechostowicami, aby ostatni raz spotkać się z towarzyszami broni, pożegnać ich.

Był odznaczony: Krzyżem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Zasługi z Mieczami i innymi odznaczeniami wojskowymi.
Został laureatem Nagrody Księdza Idziego za rok 1985 przyznanej przez Towarzystwo Naukowe KUL.

W 2000 roku obok Papieża Jana Pawła II i Stanisława Wyspiańskiego profesor Julian Aleksandrowicz został wybrany Krakowianinem Roku.
W Krakowie jedną z ulic nazwano ulicą Doktora Twardego
Zespół Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych Nr 3 w Krakowie otrzymał imię „Profesora Juliana Aleksandrowicza” Polskie Towarzystwo Magnezologiczne (PT Mag) im. prof. Juliana Aleksandrowicza z siedzibą w Warszawie.

Pod koniec lat 80 został wybity medal upamiętniający Juliana Aleksandrowicza z napisem na rewersie „Nie odbieraj nadziei bliźniemu swemu”

Irena Przybyłowska – Hanusz