Na terenie gminy Chlewiska od kilku lat planowana jest budowa fermy drobiu, która miałaby produkować kilkanaście milionów kur rocznie. 9 lipca odbyła się Sesja Rady Gminy, na której został poruszony temat fermy, a przed samą sesją – konferencja prasowa ludzi przeciwnych powstaniu inwestycji.
Warto zaznaczyć, że ludzie nie są przeciwni samej inwestycji, chodzi o lokalizację. Ferma miałaby powstać między Chlewiskami, Pawłowem i Załawą na powierzchni ok. 15 hektarów. Blisko zabudowań oraz źródła wody pitnej.
W piątek 9 lipca o godzinie 9:00 odbyła się sesja Rady Gminy Chlewiska. Kilkanaście minut przed rozpoczęciem sesji zebrali się ludzie, którzy nie chcą dopuścić do powstania fermy, by wspólnie na konferencji prasowej wyjaśnić, dlaczego są przeciwni budowie. Pojawili się m.in. Albert Kijak, przedstawiciel osób, które w grudniu 2020 roku podpisały petycję w sprawie opracowania planu zagospodarowania przestrzennego w gminie, który pozwoliłby zatrzymać inwestycje takie jak ferma. Pod petycją podpisało się około 800 osób.
Ferma może powstać 200 metrów od ujęcia wody, z którego korzysta siedem miejscowości. Mieszkańcy rocznie wykorzystują około 100 tysięcy metrów sześciennych wody, a ferma potrzebowały do życia co najmniej trzy razy więcej. Wiemy czym to grozi i ludzi już pokazali, że nie chcą takiej inwestycji – mówił Kijak.
Pojawił się także Rafał Foryś – asystent posła Grzegorza Brauna oraz prezes fundacji Rolnik Handluje. Przedstawił on szereg problemów, z jakimi mierzą się mieszkańcy miejscowości, w których powstały podobne inwestycje. Tego typu obiekty nie mogą powstawać tak blisko zabudowań. Przypominał radnym o tym, że to mieszkańcy wybrali ich do tej roli, więc powinni o nich zadbać. Kazimierz Szubiński, dyrektor regionalny fundacji dodał, że jeśli takie inwestycje mają powstawać, to wszystkie przepisy bezpieczeństwa powinny zostać zachowane.
Były wójt gminy Krzysztof Adamczyk opowiedział o planowanej za jego kadencji budowie fermy norek, którą ostatecznie udało się zablokować. Opowiadał o swojej wizycie w miejscowości Klwów, gdzie mieści się podobna ferma. Zaznaczył, że ferma jest daleko od miejscowości, na zalesionym terenie, blisko drogi wojewódzkiej, czyli w warunkach, które nie przeszkadzają mieszkańcom w codziennym życiu.
A co na to radni?
Radni po rozpatrzeniu petycji dotyczących podjęcia uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla północno-wschodniej części gminy, uznały jednocześnie za zasadna petycję mieszkańców, złożone przed stowarzyszenie „Zielone Wsie” oraz Koalicja Stop Fermom Przemysłowym. Odrzucili oni także petycje rolników i samego inwestora, którzy wnioskowali o nie sporządzanie planów. Radni sprzeciwili się budowie ferm, a jedenastoma głosami „za”, a trzema „przeciw” zobowiązali wójta do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego.
Mieszkańcy chcieli natychmiastowego sporządzenia planu, jednak wójt gminy Waldemar Sowiński stwierdził, że jest to niemożliwe, ponieważ gmina ma zobowiązania i musi wypełnić budżet. Opracowanie planu będzie uwzględnione w kolejnym budżecie.
