Dzidka (faktycznie nazywa się Mieczysław Woźniak) w Szydłowcu każdy zna lub przynajmniej kojarzy. Kiedyś słynął jak sam to mówi z „negatywnego trybu życia”. Pił alkohol, zażywał inne używki, uważany był po prostu za miejscowego „menela”.

Od 11 lat Dzidek nie ma nałogów i jak sam nam opowiedział pozbył się ich z dnia na dzień. Ile w tym prawdy nie wiadomo? Pewne jest jednak, że nie pije, nie pali papierosów i trzyma się w swych postanowieniach.

W ostatnich latach codziennie można było go spotkać na ulicach Szydłowca jak maszeruje z wypełnionymi po brzegi dwoma reklamówkami w towarzystwie swoich przyjaciół, dwóch psów – Ryśka i Zuzi. Codziennie przychodził do miasta z mieszkania socjalnego zlokalizowanego na ulicy Kościuszki 265 (prawie 4 kilometry od Rynku Wielkiego w Szydłowcu), a następnie tam wracał. Niezależnie od tego czy lato czy zima.

W Szydłowcu wszyscy wiedzieli, że Dzidek nie prosi o pieniądze za darmo, zawsze był chętny do pracy.

W ostatnim czasie otrzymał nowe mieszkanie socjalne na tej samej ulicy czyli ulicy Kościuszki, ale do Rynku ma zdecydowanie bliżej, bo jakieś 200 metrów.

Mieszkanie, które otrzymał było tylko w trochę lepszym stanie niż to w którym mieszkał (a tam naprawdę było bardzo źle). Okazało się, że nie ma w nim prądu i tak Dzidek przez przypadek trafił na Lidię Ziółkowską, która pomogła mu załatwić sprawy z prądem. Jednocześnie Lidka zdecydowała się wspólnie z Kamillą Ludew pomóc Dzidkowi zacząć nowe życie uruchamiając zbiórkę funduszy na remont i dostosowanie jego nowego mieszkania.

Wszystko się udało i Dzidek ma swoje przytulne gniazdko, ale wszystkiego szczegółowo dowiecie się z poniższego materiału video: