W ostatnich latach hulajnogi elektryczne szturmem podbiły polskie ulice – również w mniejszych miejscowościach, takich jak Szydłowiec. Dla wielu młodych ludzi to szybki i nowoczesny sposób poruszania się po mieście. Niestety, rosnąca popularność tych pojazdów idzie w parze z coraz większą liczbą wypadków i niebezpiecznych sytuacji, w które często zamieszana jest młodzież – także niepełnoletnia.
Dla wielu dzieci i nastolatków hulajnoga elektryczna to po prostu zabawka. Brak obowiązkowego kasku, mało kontroli ze strony dorosłych, a do tego łatwość w jej użytkowaniu – to wszystko sprawia, że młodzi często jeżdżą bez większej refleksji nad zasadami bezpieczeństwa.
Zbyt szybka jazda, brak znajomości przepisów ruchu drogowego, przejazdy przez przejścia dla pieszych, jazda po chodnikach między pieszymi – to tylko niektóre z niebezpiecznych zachowań obserwowanych niemal codziennie. Co gorsza, młodzi często przewożą na jednej hulajnodze dwie osoby, balansując na granicy tragedii.
Statystyki nie kłamią
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2023 roku w Polsce doszło do ponad 700 wypadków z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. Większość poszkodowanych to osoby młode – poniżej 25. roku życia. Niestety, nie brakuje też wypadków z udziałem dzieci.
W Szydłowcu i okolicach także dochodziło do groźnych zdarzeń. Choć nie zawsze trafiają one na pierwsze strony gazet, coraz częściej czytamy historie mieszkańców o niebezpiecznych manewrach młodzieży w centrum miasta, na drogach osiedlowych czy w okolicach szkół.
Potrzebne zmiany – zanim będzie za późno
Czy hulajnogi elektryczne to samo zło? Oczywiście, że nie. Mogą być świetną alternatywą dla samochodu czy autobusu – ekologiczną, oszczędną i praktyczną. Ale jak każdy środek transportu, wymagają rozsądku, znajomości przepisów i… odpowiedzialności.
Warto, by władze lokalne, szkoły i rodzice zaczęli wspólnie działać. Edukacja, ograniczenia wiekowe, kontrola użytkowania – to wszystko może zapobiec tragediom, które zdarzają się zbyt często.
Nie pozwólmy, by moda na hulajnogi zamieniła się w kolejną falę niepotrzebnych dramatów.
