Witam serdecznie wszystkich czytelników! Moje felietony może nie będą dla wszystkich bardzo odkrywcze ani bardzo rozległe, gdyż w dzisiejszych czasach pogoni za przysłowiową marchewką wolę wam podać dobrą marchewkę w pigułce.

Wiele będzie o podstawach, na które warto zwracać uwagę, ale odpowiednio doprawionych pierwiastkiem własnych przemyśleń.

Lekcja 1 (jak to zwykło się pisać we wrześniu), dotyczy oczywistego elementu składowego każdego zdjęcia, czyli światła. Nie każdy zdaje sobie sprawę jak wiele znaczy ono w fotografii i jak wiele zastosowań ze sobą niesie świadome wykorzystanie i posługiwanie się światłem. Większość moich fotografii powstało przy pomocy światła zastanego, upraszczając – światła dziennego. Jest też trochę zdjęć przy użyciu sztucznego światła ciągłego czy błyskowego.

Bardzo ważne jest świadome wykorzystanie walorów światła zastanego, jego obserwacji i podejmowania prawidłowych decyzji przed naciśnięciem spustu migawki. Ważne jest również, aby podczas zabawy ze światłem ustawić tryb manualny w aparacie. Daje nam to kapitalne możliwości do wdrażania naszych wizji w życie.

Zabawa światłem w trybie manualnym na początku wydaje się zgubna w wielu sytuacjach, gdyż to my decydujemy ile światła „wpadnie” do aparatu poprzez wskazaną wartość przysłony „f” jak również to, przez jaki czas ma to światło do niego „wpadać”.

Więc aby nie zniechęcać się szybko polecam na początku testować tryb manualny w chwilach wolnych, w których niewymagany jest pośpiech ani sytuacja nie zmusza nas do natychmiastowych reakcji – z czasem będzie tylko łatwiej.

Moją zabawę światłem możecie obserwować na moich niektórych zdjęciach na fp „Cezary Szymkiewicz Fotografia

Do następnego razu! Hej.

Cezary Szymkiewicz