Spore kłopoty czekają 39-letniego mieszkańca Szydłowca. Mężczyzna kierując oplem popełnił kilka wykroczeń, a potem nie zatrzymał się do policyjnej kontroli.
Kierujący pojazdem chciał uniknąć konfrontacji z policjantami, ponieważ prowadził auto mimo czterech sądowych zakazów. Za niezatrzymanie do kontroli grozić mu może nawet pięcioletnia odsiadka w więziennej celi.
W środę tuż przed godziną 16 policjanci skarżyskiej drogówki pełnili służbę nieoznakowanym radiowozem na trasie K-42. W miejscowości Pięty zauważyli kierującego oplem, który wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej. Chwilę potem wykonał ten sam manewr na przejściu dla pieszych.
Mundurowi postanowili wylegitymować sprawcę wykroczeń i pojechali za nim. W tym czasie siedzący za kierownicą opla mężczyzna zignorował jeszcze znak „stop”. Kiedy zorientował się, że być może jadą za nim policjanci, gwałtownie przyspieszył i skręcił w drogę gruntową. Nie reagował na sygnały dźwiękowe i świetlne emitowane z radiowozu. Kiedy opel ponownie wjechał na asfaltową drogę, funkcjonariusze wyprzedzili go i zmusili do zatrzymania.
Za kierownicą niemieckiego samochodu siedział 39-letni mieszkaniec Szydłowca. Był trzeźwy. Po sprawdzeniu w policyjnej bazie okazało się, że mężczyzna posiada aż cztery sądowe zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Najdłuższy obowiązujący do 2027 roku.
Wkrótce po raz kolejny szydłowianin stanie przed sądem. Już za samo niezatrzymanie do policyjnej kontroli 39-latkowi grozić może nawet pięć lat pozbawienia wolności. Odpowie także za popełnione wykroczenia.
Info. KPP w Skarżysku-Kamiennej
