Protesty, które przetaczają się przez Polskę w ostatnich dniach z powodu niedawnego wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji dotarły również do Szydłowca.

W poniedziałek 26 października na ulice Szydłowca wyszło kilkuset mieszkańców ziemi szydłowieckiej, którzy zdecydowali się zaprotestować wobec działań Trybunału Konstytucyjnego i partii Prawo i Sprawiedliwość.

Spotkali się na Rynku Wielkim w Szydłowcu przy szydłowieckim Ratuszu, by stamtąd, ulicą Radomską przejść przed siedzibę Prawa i Sprawiedliwości na ulicy Zamkowej.

Liczny (jak na Szydłowiec) protest zaskoczył chyba wszystkich. Na szczęście nie doszło do żadnych niebezpiecznych incydentów, a dbająca o porządek szydłowiecka policja nie musiała interweniować. Za bardzo dobre działania policjanci zostali przez protestujących nagrodzeni gromkimi oklaskami.

„Wolny wybór!”, „Myślę, czuję, decyduję”, 'Wolność wyboru, zamiast terroru” to tylko niektóre hasła, które wykrzykiwali protestujący. Zabrakło „słynnego” i można powiedzieć głównego hasła, które skierowane jest w stronę rządzącej partii czyli „Wypier….ć!”

W marszu udział wzięło wielu młodych ludzi, rodziny, małżeństwa, wszyscy Ci, którzy nie zgadzają się z wyżej wymienioną sprawą.

Niektórzy uczestnicy marszu stwierdzili, że to jedno z najważniejszych wydarzeń w Szydłowcu, że takiego liczebnego protestu nasze miasto jeszcze nie widziało. Ostatni jakikolwiek publiczny protest miał zdaje się miejsce wtedy, kiedy niektórzy mieszkańcy nie zgadzali się z wybranym śladem drogi S7. Byli też tacy, którzy twierdzili, że skoro w Szydłowcu, w tak małym miasteczku na ulicy gromadzi się kilkaset osób w różnym wieku, to znak, że chodzi o coś naprawdę ważnego.

Tłum przemaszerował z Rynku Wielkiego pod siedzibę PiSu, gdzie na balkonie na protestujących czekała poseł na Sejm RP Agnieszka Górska oraz Kamil Skrzyniarz (kandydat na burmistrza Szydłowca w ostatnich wyborach samorządowych), którzy rejestrowali na video przebieg wydarzeń.

Uczestnicy spędzili na ulicy Zamkowej dłuższą chwilę, wykrzykując jeszcze kilka haseł i demonstrując banery z przeróżnymi hasłami. Na zakończenie przed drzwiami biura Prawa i Sprawiedliwości zapłonęło kilkadziesiąt zniczy, a także ustawiono przyniesione banery.

Po zakończeniu marszu ludzie rozeszli się do swoich domów, choć niektórzy jeszcze zostali w pobliżu. Z zasłyszanych rozmów można wysnuć wniosek, że wielu uczestników wczorajszego marszu myśli o kolejnych tego typu wydarzeniach w naszym mieście, jeżeli taka sytuacja w Polsce nadal będzie miała miejsce.

W mediach społecznościowych, również pod wpisami na „Nasz Szydłowiec” rozgorzała dyskusja, często niecenzuralna, pokazująca jak bardzo Polska, jak bardzo Szydłowiec, jest podzielony w tej sprawie. Pojawiły się również informacje jakoby poseł Agnieszka Górska miała zniszczyć zapalone znicze i banery. Młodzież twierdzi, że doszło nawet do przepychanek. Sama jednak zamieściła wpis informujący o tym, że wszystkie znicze zostały zebrane i zapalone na szydłowieckim cmentarzu w intencji nienarodzonych dzieci. TUTAJ wpis Agnieszki Górskiej.

Protestujący domagają się wolnego wyboru w sprawie aborcji. Jedni oczekują, że będą mieć wolny wybór w przypadku ciężkich uszkodzeń płodu, prowadzących do śmierci do dziecka lub matki. Inni oczekują całkowitej liberalizacji prawa do aborcji i możliwości usunięcia dziecka z innych względów. Wszystkim jednak (zdaje się) chodzi o zbyt dużą ingerencję rządzących w te sprawy.

Protesty trwają i z tego co można dowiedzieć się z mediów ogólnopolskich potrwają jeszcze długo. Czy podobny protest odbędzie się jeszcze w Szydłowcu? Nie wiadomo.

Poniżej kilka fragmentów z wczorajszego strajku w Szydłowcu „Muszę się przejść!”

TUTAJ fotoreportaż z wczorajszego protestu w Szydłowcu.