Od kilku lat mówiło się w kuluarach, że w końcu dojdzie do tego, że Publiczna Szkoła Podstawowa im. Janusza Kusocińskiego w Sadku zostanie zlikwidowana z powodu niewystarczającej liczby uczniów.
Wszystko wskazuje na to, że rok szkolny 2025/2026 będzie ostatnim w 105 – letniej historii placówki. Podczas sesji Rady Miejskiej 28 listopada 2025 roku podjęta została uchwała intencyjna z zamiarem zlikwidowania szkoły w Sadku. Głosowanie poprzedziła dyskusja w tym temacie.
Najpierw jednak Aneta Furmańska zastępca burmistrza Szydłowca odczytała treść uchwały:
……Punkt 1. Podejmuje się zamiar likwidacji z końcem roku szkolnego 2025-2026 to jest z dniem 31 sierpnia 2026 roku Publicznej Szkoły Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Sadku zlokalizowanej w miejscowości Sadek 170 26- 500 Szydłowiec. Punkt 2. Uczniom z obwodu szkoły objętej likwidacją zapewnia się możliwość nauki w publicznej szkole podstawowej nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. Jana III Sobieskiego w Szydłowcu i Publicznej Szkole Podstawowej nr 2 im. Jana Pawła II w Szydłowcu…..
Organ prowadzący jest obowiązany co najmniej na 6 miesięcy przed terminem likwidacji zawiadomić o zamiarze likwidacji szkoły, rodziców uczniów, właściwego kuratora oświaty oraz organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego właściwej do prowadzenia szkół danego typu. Szkoła może zostać zlikwidowana po uzyskaniu pozytywnej opinii kuratora oświaty. Publiczna Szkoła Podstawowa im. Janusza Kusocińskiego w Sadku jest szkołą o strukturze klas 1-8 z oddziałem przedszkolnym zlokalizowaną w miejscowości Sadek 170.
Na przestrzeni kilku ostatnich lat liczba uczniów w szkole stale malała i kształtowała się następująco. W roku szkolnym 2020-2021 było 48 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 8, w klasie 3-7, w klasie 5-7, w klasie 6-8, w klasie 7-6, w klasie 8-12. W roku szkolnym 2021-2022 było 36 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 11, w klasie 4-6, w klasie 6-5, w klasie 7-8, w klasie 8-6.
W roku szkolnym 2022-2023 było 33 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 13, w klasie 5-6, w klasie 7-5, w klasie 8-9. W roku szkolnym 2023-2024 było 27 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 10, w klasie 1-6, w klasie 6-6, w klasie 8-5. W roku szkolnym 2024-2025 było 26 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 14, w klasie 2-6, w klasie 7-6.
W roku szkolnym 2025-2026 21 uczniów, w tym w oddziale przedszkolnym 9, w klasie 3-6, w klasie 8-6. Liczba uczniów w poszczególnych latach szkolnych wskazuje, że najbardziej liczną grupę stanowią wychowankowie oddziału przedszkolnego. Niemniej jednak obecni jest ich dziewięcioro w wieku.
Czyli trzy latki 1, czterolatki 1, pięciolatki 4 i sześciolatki 3. Co oznacza, że w kolejnym roku szkolnym nie powstanie oddział klasy pierwszej. Ponadto z dostępnych danych demograficznych wynika, że w kolejnych latach sytuacja nie ulegnie zmianie, a tendencja spadkowa będzie się pogłębiała. W obwodzie publicznej szkoły podstawowej imienia Janusza Kusocińskiego w Sadku, w skład którego wchodzą sołectwa Sadek i Barak, liczba urodzeń począwszy od roku 2020 przedstawia się następująco.
Rok 2020, sołectwo Sadek, 13 urodzeń, Barak 0, razem 13. Rok 2021, Sadek 5 urodzeń, Barak 3, razem 8. Rok 2022, Sadek 12 urodzeń, Barak 2, razem 14. Rok 2023, Sadek 7 urodzeń, Barak 2, razem 9. Rok 2024, Sadek 4 urodzenia, Barak 1, razem 5. Rok 2025, Sadek 4 urodzenia, Barak 1, razem 5. Należy również nadmienić, że liczba dzieci urodzonych w obwodzie szkoły w poszczególnych latach nie zawsze jest tożsama z liczbą dzieci zamieszkujących ten obwód.
Ponadto do publicznej szkoły podstawowej w Sadku uczęszczają głównie dzieci z sołectwa Sadek, natomiast w szkole nie ma uczniów z sołectwa Barak. Uczniowie ci uczęszczają do szkół w Szydłowcu. Dzieci uczęszczające do publicznej szkoły podstawowej imienia Janusza Kusocińskiego w Sadku i zamieszkałe w jej obwodzie będą miały zapewnioną możliwość kontynuacji nauki w publicznej szkole podstawowej nr 1 z oddziałami integracyjnymi imienia Jana III Sobieskiego w Szydłowcu i publicznej szkole podstawowej nr 2 imienia Jana Pawła II w Szydłowcu wedle wyboru rodzica.
Dzieciom tym gmina zapewni również dowóz. W związku z powyższym podjęciem uchwały w sprawie likwidacji publicznej szkoły podstawowej imienia Janusza Kusocińskiego w Sadku należy uznać za zasadne.
Aneta Furmańska po odczytaniu uzasadnienia dodała również, że:
Chciałam również Państwa poinformować, że przed dzisiejszym złożeniem projektu tej uchwały mieliśmy spotkania.
Było to spotkanie z Radą Pedagogiczną Publicznej Szkoły Podstawowej w Sadku i spotkanie z rodzicami dzieci, które do tej szkoły uczęszczają. Oba te spotkania przebiegły spokojnie. Z rozmów, które prowadziłam, bo ja na spotkaniu z Radą Pedagogiczną byłam, zapewniłam nauczycieli uczących w tej szkole, którzy zatrudnieni są na stałe w tej szkole na czas nieokreślony, że podejmiemy wszystkie działania, aby nauczyciele mogli dalej w szkołach gminnych mieć pracę, by mogli tę pracę kontynuować.
Odbyło się również spotkanie z rodzicami uczniów, głównie klas trzecich, chociaż byli obecni rodzice wszyscy, ale rodzice uczniów klas trzecich będą tutaj mieć zapewnioną kontynuację, możliwość kontynuowania przez dzieci nauki u nas w szkołach podstawowych w Szydłowcu. Z tymi rodzicami odbyło się również spotkanie 3 lata temu, w 2023 roku, wtedy kiedy te dzieci rozpoczynały naukę w klasie pierwszej. Wtedy już rozmawialiśmy o tym wspólnie z panem burmistrzem, z panią dyrektor szkoły, że jeżeli zaistnieje taka sytuacja, że nie będzie naboru, nie będzie dzieci w tej szkole, to rodzice zobowiązali się do tego, że taką chęć wyrazili, że przeniosą dzieci po zakończeniu pierwszego etapu edukacji do szkół w Szydłowcu.
W szkołach szydłowieckich obecnie, w obecnym roku szkolnym, to szkół szydłowieckich tych dwóch, czyli szkoły podstawowej nr 1 i szkoły podstawowej nr 2, uczęszcza 55 dzieci z sadku. To są dzieci, które od początku nie podjęły nauki w ogóle w szkole w sadku. Więc proszę Państwa miejmy świadomość też tego, że wielu rodziców mieszkających w sadku tą szkołę też z przyczyn różnych, ale tą szkołę omijało i decydowało się na to, żeby dzieci ich podejmowały szkołę, podejmowały naukę w szydłowieckich szkołach.
Następnie przewodnicząca Rady Miejskiej Jadwiga Kopycka otworzyła dyskusję w tym temacie. Jako pierwszy głos zabrał radny Paweł Bloch:
Ja bym ewentualnie chciał jednak usłyszeć zapewnienie poza tym, że zrobimy wszystko co w naszej mocy. To oczywiście zapewnienie w stosunku do nauczycieli, którzy nie mają zatrudnienia w innych gminach, w innych szkołach, w innych placówkach jakichkolwiek, w innych miejscach, że mają miejsce pracy, z którego będą mogli ewentualnie po zwolnieniu z tej szkoły skorzystać. Czy wszyscy nauczyciele znajdą zatrudnienie, ci którzy nie mają żadnej innej alternatywy w gminie Szydłowiec. Chciałbym jednak usłyszeć takie zapewnienie, że to jest pewne. Każdy z tych nauczycieli będzie miał pracę.
Odpowiedzi udzieliła Aneta Furmańska zastępca burmistrza Szydłowca:
Ja chciałam tak osobiście Panu powiedzieć, że przecież Pan jest nauczycielem i Pan wie w jaki sposób funkcjonuje szkoła. Czyli szkoła funkcjonuje przez rok szkolny na podstawie dokumentu, czyli arkusza organizacyjnego szkoły. O tym jak będzie wyglądał arkusz organizacyjny szkół szydłowieckich na rok szkolny 2026-2027, to będziemy mogli rozmawiać w marcu. Wtedy, kiedy będziemy po rekrutacji do przedszkoli i do klas pierwszych. Dlatego ja złożyłam taką obietnicę, że zrobię wszystko co jest możliwe, żeby ci nauczyciele mieli pracę. Ale to jest też zależne od bardzo wielu czynników i o tych czynnikach, o tych sytuacjach właśnie z tymi nauczycielami wtedy na tym spotkaniu w Sadku rozmawiałam.
Dyskusję dalej kontynuował radny Paweł Bloch:
Ewentualnie jeszcze chciałbym dopytać w związku z tym, że rzeczywiście w marcu dopiero będą dyrektorzy przedstawiali arkusz organizacyjny swoich szkół. Natomiast robią to, że tak powiem, tak żeby wszyscy zrozumieli, że robią to w minimalnym odniesieniu do tego co było w roku poprzednim. Czy ewentualnie, jeśliby tak się trafiło, że byłby taki sam nabór jak w poprzednim roku, czy wtedy znalazłoby się miejsce dla wszystkich nauczycieli tutaj? Biorąc pod uwagę taki sam mniej więcej nabór i dyrektorzy wiedzą ilu uczniów mniej więcej do nich przyjdzie, ile klas zostanie utworzonych. Czy będzie szansa utworzenia takiej ilości etatów przy tej liczbie, którą przewidujemy na następny rok?
Odpowiedzi po raz kolejny udzieliła Aneta Furmańska zastępca burmistrza Szydłowca:
Otóż arkusze szkół w gminie nie są tworzone w marcu na podstawie jakichś danych minimalnych. Dlatego, że my w marcu to jesteśmy już po rekrutacji zarówno do przedszkoli. Rodzice już złożą wtedy oświadczenie woli i ten arkusz organizacji na rok szkolny 2026-2027 on będzie nam znany w marcu. Będziemy wtedy już wiedzieli. Natomiast dziś nie mogę tego powiedzieć jak to się ułoży z prostego powodu. Dlatego, że Panie Radny, my mamy przedszkola publiczne, do których nie jesteśmy w stanie przewidzieć rekrutacji. My byśmy bardzo chcieli, żeby wszystkie dzieci przyszły do naszego przedszkola, jednego i drugiego. Ale my nie wiemy ile dzieci przyjdzie do tych dwóch przedszkoli, a ile się rozproszy po przedszkolach niepublicznych. Nie wiemy, czy utworzymy pięć zerówek, czy cztery zerówki. Więc jeżeli w optymalnej wersji utworzymy tyle zerówek ile byśmy chcieli, to pewnie będzie praca dla wszystkich. Jeszcze tylko w uzupełnieniu dodam, że część tych nauczycieli już pracuje u nas w systemie. Także są nauczycielami już naszej szkoły i innych szkół działających na terenie gmin szkół.
Radny Marek Cegliński zapytał:
Chciałbym zapytać, bo my rozmawiamy tutaj o nauczycielach. Ale czy jesteśmy w stanie pomóc jakoś ludziom pracującym przy obsłudze tej placówki, jeżeli ewentualnie wyrażą chęć podjęcia pracy po prostu przy innych placówkach?
Odpowiedzi udzielił burmistrz Szydłowca Artur Ludew:
Oczywiście będziemy prowadzić z nimi rozmowy, również będziemy chcieli im pomóc.
Do wypowiedzi zgłosił się radny Maciej Kapturski:
Troszeczkę tak gładko nam to przychodzi, słuchając Państwa wypowiedzi samej sentencji uchwały. W końcu likwidujemy placówkę, likwidujemy szkołę. Nie jest to prosta decyzja i sami Państwo dobrze o tym wiecie. Ja też, można powiedzieć, mam pokrojone serce na wiele kawałków z tego tytułu, ponieważ także jako nauczyciel wiele, wiele lat temu byłem związany z tą placówką, znam historię. Jak Państwo dobrze też wiecie, niedawno obchodziliśmy stulecie istnienia tej placówki. Nagle przyszło nam podjąć uchwałę intencyjną w celu likwidowania tej szkoły. Drodzy Państwo, usłyszałem tu od Pani Burmistrz oczywiście zapewnienia o zatrudnieniu pracowników, którzy ze względu na likwidację szkoły w Sadku utracą pracę. Część, jak najbardziej rozumiem, pracuje już, uzupełnia swoje etaty. Nauczycieli, którzy pracują także w innych placówkach, uzupełniają swoje godziny, swoje etaty w szkole w Sadku. Rozumiem, że tym osobom będzie na pewno łatwiej tę pracę znaleźć. To także sprawa zrozumiała, jest to wielka niewiadoma, ile będziemy mieli dzieci w przyszłym roku. Chociaż statystyki nie są obiecujące i z roku na rok są coraz gorsze. Niestety tak to nas spotkało w tym naszym regionie szydłowieckim. Szanowni Państwo, mam parę pytań. Pierwsze pytanie, do Pani Burmistrz, to bym bardzo prosił o odpowiedź nie tylko do Pani, ale też do Pana Marka Ceglińskiego, radnego z okręgu sołectwa Sadek. Mam pytanie, co na to środowisko, bo wiem, że Pani Burmistrz rozmawiała z nauczycielami. Nauczyciele stają przed faktem dokonanym, tutaj zbytnio nic do powiedzenia nie mają. Natomiast co na to środowisko w Sadku? Chciałbym Państwu też wskazać, że szkoła to nie tylko edukacja. To nie tylko miejsce edukacji dzieci mieszkających w tym regionie, w tej okolicy, ale to także życie kulturalno-sportowe, rozrywkowe, kulturalno-edukacyjne, mieszkańców społecznych. Jest to naprawdę dosyć trudna rzecz, jeżeli chodzi o podjęcie takiej decyzji. Jeżeli chodzi o nas, bo nie tylko mówię za siebie, ale mam też nadzieję, że Państwo siedzący, pozostali radni też mają ten dylemat. Jest to dosyć trudna decyzja. Z jednej strony warunki ekonomiczne, z drugiej strony to, że tak naprawdę zamykamy w Sadku pewną historię i pewną możliwość działalności dla mieszkańców. Oczywiście ktoś by powiedział z Państwa, że jest świetlica środowiskowa, która prężnie działa i że ona tę sprawę może załatwić. Nie jestem tego taki pewien, chociaż po części na pewno może i tak. Natomiast wrócę do moich pytań, żeby też nie przedłużać mojej wypowiedzi. Co środowisko, Pani burmistrz, na to? Czy było spotkanie z mieszkańcami? Jak oni się do tej propozycji odnieśli? Co na to mieszkańcy? Bo tak naprawdę szkoła, to mieszkańcy, z ich inicjatywy została zapoczątkowana, budowana, oni własnymi rękami budowali tę placówkę wiele lat temu, po to, żeby taka szkoła powstała w danym miejscu. No i myślę, że tutaj najwięcej do powiedzenia to mają mieszkańcy. To takie na razie moje pierwsze pytanie, a jak usłyszę odpowiedź, to może jeszcze zabiorę głos.
Odpowiedzi udzieliła Aneta Furmańska zastępca burmistrza Szydłowca:
To spotkanie, które odbyło się z rodzicami, no to było spotkanie z rodzicami, nie było to otwarte spotkanie, ale to byli mieszkańcy Sadku. Nie dochodzą do nas żadne głosy sprzeciwu, żadne głosy niepokojące ze strony mieszkańców Sadku. Myślę, że wszyscy jesteśmy przygotowani i my i mieszkańcy Sadku do tego, że ten proces po prostu nastąpi. Tak naprawdę to tak formalnie można powiedzieć, że operując i opierając się na przepisach prawa oświatowego to likwidujemy szkołę, ale ta szkoła prawie sama się wygasiła przez to, że nie było naboru, nie powstawały klasy. Zostałoby nam w nowym roku szkolnym piątka dzieci w czwartej klasie, bo jedna rodzina wyprowadza się z Sadku i zabiera stamtąd swoje dziecko i zostałaby siódemka dzieci, nawet nie siódemka, szóstka, bo jest trzech sześciolatków, czyli szóstka dzieci w wieku przedszkolnym. Tyle by zostało.
To ja teraz mam pytanie do Pana przewodniczącego, wiceprzewodniczącego i Pana radnego. Co Pan by zrobił na naszym miejscu?
Dyskusję kontynuował radny Maciej Kapturski:
Pani burmistrz, co bym zrobił na naszym miejscu? Przede wszystkim bym się do tego mocno przygotował, to znaczy miałbym propozycję dla mieszkańców, dla tego środowiska, może wygaszajmy ją stopniowo, nie cięciem jednym mocnym, może pomyślmy o szkole filialnej, może przekażmy tą szkołę w działalność stowarzyszeniom, które będą chciały prowadzić tą placówkę. Wiadomo procedury, które towarzyszą likwidacji placówki oświatowej, o tym mówi artykuł 59 ustawy o systemie oświaty i one muszą być zachowane jak najbardziej, bo tu nie możemy tego przeskoczyć, ale ja powiem szczerze tak, jeżeli chodzi o moje odczucie, to na mnie tak spadło troszeczkę z nieba, bo z nieba i nagle, może tak, był zbyt mocny strzał trafił mnie jako radnego, jeżeli chodzi o tę decyzję. Wiadomo, musimy podjąć uchwałę intencyjną, tak jak powiedziałem wcześniej, te procedury są też powiązane z terminami i tak dalej i z tym to się wiąże. Natomiast kolejne pytanie mi się nasuwa, do Pani Burmistrz, do Pana Burmistrza, czy mamy jakąś alternatywę, czy zanim podjęliście Państwo tę decyzję, bo my za chwileczkę ją podejmiemy jako radni, ale podjęliście Państwo tę inicjatywę likwidacji szkoły, czy jakieś plan naprawczy Państwo mieli w zakresie pomysłu na uratowanie tej placówki? czy to stowarzyszenie, którym ludzie ratują się w całym kraju, ratują się taką możliwością utrzymania placówki. Wiadomo, że względy ekonomiczne są tutaj oczywiste i względy statystyczne, jeżeli chodzi o uczniów, jak najbardziej zgadzam się z Panią, jest to bardzo ciężka sytuacja dla gminy, bardzo ciężka sytuacja dla rodziców, dla środowiska także, bo tak jak powiedziałem wcześniej, sprawy życia kulturalnego, sportowego, biegi w sadku, drodzy Państwo, to jest historia, to jest naprawdę… Szkoła cały czas brała udział, była bardzo aktywna w tym wszystkim, grono pedagogiczne, uczniowie, rodzice, mieszkańcy.
To jest naprawdę duży cios dla nas, dla mnie osobiście tym bardziej. Z tym, że wrócę do tego pytania, żeby też tutaj nie rozbijać się i nie rozkminiać mojej wypowiedzi zbyt mocno, czy Państwo mając w zamiarze likwidację tej szkoły, macie też jakąś opcję naprawczą dla tej placówki? Czy w ogóle stworzyliście, czy przekazaliście taką propozycję rodzicom? Bo z mieszkańcami, jak już wiem, nie spotkaliście się Państwo zbyt szeroko. Rodzice to też mieszkańcy, ale na pewno była to dosyć mniejsza ilość, patrząc na ilość uczniów w szkole. I właśnie to środowisko mnie bardzo interesuje. Co na to środowisko? Nie wiem, może Pan radny Marek Cegliński spotyka się z mieszkańcami, wie, co tam się dzieje, w jaki sposób, czy były petycje, czy były pisma. Pani powiedziała, Panie burmistrz, że nikt się nie zgłosił, że nie ma żadnego odzewu. To mnie bardzo martwi, Drodzy Państwo, ponieważ Sadek jako miejscowość, jako społeczeństwo było bardzo, że tak powiem, zainteresowane pozostawieniem tej szkoły, bo już ten zamiar był we wcześniejszych latach głośno wypowiadany i ci mieszkańcy naprawdę dosyć mocno się temu przeciwstawiali. To mnie troszeczkę tak zastanawia. Także bardzo proszę o odpowiedź.
Po raz kolejny odpowiedzi udzieliła Aneta Furmańska:
Wydaje mi się, nawet jestem tego pewna, że to nie jest gwałtowny proces likwidacji szkoły, tylko że ta szkoła umierała latami. Latami się wygaszała, bo ja czytałam w uzasadnieniu do uchwały, jak z roku na rok malała liczba uczniów i trzy lata temu, kiedy spotkaliśmy się z rodzicami obecnych uczniów klas trzecich, to był 2023 rok, już wtedy, to była szóstka uczniów, już wtedy tak naprawdę można było tej klasy pierwszej nie tworzyć, bo już wiedzieliśmy wtedy, że będziemy ponosić ogromne koszty. Ale zdecydowaliśmy się wyjść tym ludziom naprzeciw i w rozmowie ustaliliśmy wspólnie i ci rodzice zgodzili się na to, że jeżeli ta sytuacja, taka tendencja się utrzyma, to oni bez sprzeciwu te dzieci po tych trzech latach, kiedy ten pierwszy etap się zakończy przeniosą do szkół szydłowieckich. Czy stowarzyszenie mogłoby prowadzić tą szkołę? Obecnie w szkole pracuje, jest zatrudnionych 13 nauczycieli. Jeden jest na urlopie zdrowotnym, dwunastu pracuje. Pięciu jest zatrudnionych na czas nieokreślony, pozostali to są nauczyciele, którzy mają jedną, dwie godziny, trzy godziny. Więc to by była taka liczba, bo wiemy ile przedmiotów mamy w klasie czwartej, nawet byłaby jeszcze większa, bo doszłaby przyroda, doszłaby historia, pewnie byłaby jeszcze większa liczba nauczycieli. Więc nie wiem czy jakieś stowarzyszenie podjęłoby się utrzymania takiej placówki, bo myślę, że koszty by przerosły ich na pewno. Czy mamy jakąś propozycję dla mieszkańców, jeżeli chodzi o ten budynek? Wiemy, że w części jest świetlica, która jest nieustannie doinwestowywana, pięknie wyglądająca. Jeżeli chodzi o pozostałą część budynku, przeprowadzaliśmy pewną analizę, finansową głównie, bo chodzi nam o to, żeby zaadoptować ten budynek w taki sposób, żeby nie ponosić tak znacznych kosztów, jakie w tej chwili ponosiliśmy przy funkcjonowaniu tej szkoły i przy utrzymaniu tego budynku. Myśleliśmy o takiej placówce oświatowej, młodzieżowym ośrodku wychowawczym. Dokonaliśmy analiz finansowych, jeżeli chodzi o utworzenie tego ośrodka. Okazało się, że jednak bardzo duże nakłady musielibyśmy ponieść, żeby utworzyć ten ośrodek, bo jest to związane również z całodziennym zapewnieniem pobytu młodzieży. Więc to przerasta nasze możliwości na tym etapie. Czy mamy jakieś pomysły? Tak, mamy jakieś pomysły, ale myślę, że to są pomysły, które w tej chwili analizujemy i rozpatrujemy możliwości i nie chciałabym dzisiaj mówić o tym otwarcie, że to jest to czy to, bo czekamy jak po prostu tutaj sytuacja rozwinie się w tej kwestii.
Do dyskusji włączyła się radna Wioleta Turek:
Likwidacja szkoły to nie jest prosty temat. Sama byłam uczniem placówki, która kiedyś była zamknięta. Rozumiem to teraz troszkę z innej strony. Tutaj uczniowie jak najbardziej, te 21 osób, które zostały w tej szkole, całym sercem wszyscy jesteśmy z nimi, bo dla Rady to nie jest tak, że zamkniemy szkołę, zlikwidujemy placówkę i to jest po problemie. Nie, to jest bardzo ciężki temat. Tutaj zadecydowali rodzice. Rodzice 55 osób, którzy tak naprawdę i tak dowożą dzieci do Szydłowca, do placówek naszej gminy w Szydłowcu. 55 osób, gdyby te dzieciaczki, ta młodzież w danej chwili uczestniczyła do szkoły w Sadku, ta placówka na pewno by się utrzymała. I tak samo jesteśmy my jako radni, tu jako cała gmina zobowiązani do tego, żeby tą placówkę utrzymać i zapewnić dzieciom ten dojazd, nauczycielom też pracę, bo to się wiąże jedno z drugim. Jesteśmy zobligowani do tego i każdy o tym pamięta. Ale przeliczając, tak jak ja nawet sobie tutaj zapisałam, to jest 3 i 8 klasa i niecałe 10 osób w oddziale przedszkolnym. Także zostanie pięć osób. To jest budynek, który wymaga, jak byliśmy z Komisją Edukacji na komisjach, wymaga ciągłych też remontów, wymaga ciągłego dokładania. Jesteśmy naprawdę całym sercem, żeby ta placówka została. Ale niestety takie są realia. My rodzice, zamykamy te szkoły. Zdziechów został samoistnie zamknięty Nie była nawet jedna osoba zapisana do Zdziechowa, placówka się sama zamknęła. Teraz mamy 21 osób, jak odejdzie ósma klasa, zostanie ta piątka. Więc ta szkoła samoistnie się zamyka. A my będziemy jako gmina, tak jak tu pani burmistrz, czy pan burmistrz, zobligowani do tego, żeby tym dzieciom zapewnić dojazd, zapewnić naukę w naszych placówkach oświatowych tu w Szydłowcu. I myślę, że pracowników też nie będzie chciał nikt zostawić bez pracy i środków do życia. Także dziękuję ślicznie i mam nadzieję, że to nie będzie tak, że Rada zamyka. My sami rodzice pomyślmy o tym, dlaczego zamykamy sami sobie placówki, które funkcjonują w takich mniejszych miejscowościach gminnych. Także zastanówmy się my rodzice, a dopiero mówmy, że radni zamykają. To nie radni. My nie chcemy zamykać tych szkół. To my rodzice zamykamy te szkoły.
Głos w następnej kolejności zabrał burmistrz Szydłowca Artur Ludew:
Chciałem powiedzieć, że nie było naszą intencją zamykanie w czasie moich kadencji jakichkolwiek szkół. Tak jak tutaj Pani Radna Przewodnicząca Komisji Edukacji Wioleta Turek podkreśliła – szkoła filia w Zdziechowie. W tej chwili już nie ma możliwości zakładania filii. Możliwe to jest ze względów organizacyjnych, prawnych. Tu zostanie piątka dzieci. Piątka dzieci w czwartej klasie. Ta szkoła również naturalnie można powiedzieć, że wygasła. To co my robimy w tym momencie to po prostu tylko formalnie dopełniamy, że tak powiem, tych kwestii. I na pewno nie chcielibyśmy, żeby była taka sytuacja, ale demografia, że tak powiem, jest nieubłagana i wskazuje jednoznacznie. To po prostu kwestie demograficzne tylko i wyłącznie. Nie jakaś zła wola samorządu, bo my chcieliśmy jeszcze inwestować w tą szkołę. Chcielibyśmy, żeby ona się rozwijała. Na przekroju lat inwestowaliśmy również w tą szkołę, żeby zapewnić wszystko tym dzieciakom, co tylko jest możliwe w takiej niewielkiej szkole. Ale niestety demografia spowodowała to, że w tym momencie będziemy mieli tylko piątkę dzieci w czwartej klasie. Więc demografia o tym zadecydowała, tak dla podsumowania tematu.
W tej sprawie po raz kolejny głos zabrał radny Paweł Bloch:
Pamiętam ten czas, kiedy głosowaliśmy za tym, żeby zamknąć szkołę w Wysocku. Pamiętam ten czas, kiedy głosowaliśmy za tym, żeby zlikwidować szkołę w Zdziechowie. To też miały być tylko uchwały intencyjne wtedy, ale ta intencja przed ostateczną likwidacją tej szkoły, no te słowa po prostu padały wcześniej. Dlatego chciałbym zwrócić tylko uwagę na to, że w momencie, kiedy pierwszy raz pojawia się w ogóle taka sprawa, że rozmawiamy na temat likwidacji jakiejkolwiek placówki w przyszłości tak zwanej, to w Zdziechowie, gdzie przyrost naturalny był akurat idealny na tą małą placówkę. Było siedemdziesiąt parę osób, siedemdziesięciu kilku uczniów na taką małą placówkę. Ona, że tak powiem, dofinansowywała się, wychodziło to wszystko prawie na zero. W momencie, kiedy padło zdanie, że będziemy tą szkołę jako małą szkołę likwidować, zaczęli rodzice przywozić swoich podopiecznych do większych szkół, żeby nie przyzwyczajały się do małej placówki, tylko żeby odnalazły się, że tak powiem, na zewnątrz w dużej szkole, żeby dobrze im się uczyło. To samo było w przypadku Zdziechowa, to samo było w przypadku Wysocka, gdzie w końcu doszło do tego, że praktycznie dwukrotnie więcej dokładaliśmy do tej szkoły niż do jakiejkolwiek szkoły na zewnątrz, no którejkolwiek szkoły w gminie. W tym momencie też tak mamy, że mamy tą tabelkę, w której mamy obciążenie, gdzie na jednego ucznia czterdzieści osiem tysięcy, bo wypada średnia dwudziestu pięciu uczniów i sześćdziesiąt sześćsetnych. Jeśli tych pięćdziesięciu paru, jeśli nie byłoby takiej mowy o likwidacji szkoły, zakładam, że co najmniej z połowa tych osób ewentualnie mogłaby się zdecydować na to, żeby pozostawić dziecko w takiej placówce, która na pewno przez kolejne lata zlikwidowana nie będzie. I wtedy tak sobie średnio obliczyłem, że gdyby wyszło w okolicach trzydziestu uczniów średnio rocznie, no to by wychodziło gdzieś w okolicach niewiele więcej, tutaj dwadzieścia sześć tysięcy akurat wychodzi w Majdowie, tu wychodziło trzydzieści parę tysięcy, trzydzieści jeden tysięcy wychodziło jeszcze na Sadek i wtedy najprawdopodobniej nie musielibyśmy mówić o likwidacji szkoły. W tym momencie jest to po prostu nieuchronne, bo jest tak jak jest. Jest taka sama sytuacja jak w Zdziechowie i w Wysocku, gdzie rodzice zdecydowanie zamknęli tą szkołę. Natomiast proszę mi wybaczyć, Wysoka Rado, ale ja będę przeciwny likwidacji jakiejkolwiek szkoły w tej gminie.
Na zakończenie dyskusji głos z sali zabrał sołtys Ciechostowic Dariusz Mamla, który zwrócił się z apelem do mieszkańców: Majdowa, Ciechostowic i Łazów:
Tutaj Pan radny powiedział o szkole w Majdowie. Co prawda my jako mieszkańcy do tej szkoły należymy, bo to należą trzy miejscowości Majdów, Łazy, Ciechostowice i moim takim można by powiedzieć życzeniem, a zarazem żeby mieszkańcy naszego Trójmiasta obejrzeli tą sesję Rady Miejskiej i posłuchali wypowiedzi, bo ja znając swoich mieszkańców podejrzewam, że jeżeli by dyskusja taka, a tutaj nie ukrywamy, że ta szkoła w Sadku gdzieś tam już parę lat temu była tu głośna, ja podejrzewam, że część tych mieszkańców z tego Trójmiasta już tutaj na tej sali by była. To jest raz. Dwa po części. Niech oni jako mieszkańcy Trójmiasta też zobaczą, co prowadzi, jeżeli dzieci zawozimy do innych szkół, nie do swojej, gdzie powinniśmy, należymy i powinniśmy tam prowadzać te dzieci. Ja wiem, że to jest wybór każdego z rodziców i tak jak tutaj Pani Burmistrz powiedziała, są różne przypadki, bo rodzice pracują zarówno czy to w Szydłowcu, czy w Skarżysku, natomiast ten Szydłowiec, czy Skarżysko leży w takim miejscu, w jakim leży. I tak jak tutaj Pan Wiceprzewodniczący Kapturski powiedział, że w takim rejonie mieszkamy, ale rejon Chlewiska, niedaleko mamy gminę Chlewiska i zamknęły się dwie szkoły. To nie tak, że się nie zamykają szkoły dookoła, ale to gdzieś tam ten niż demograficzny do tego doprowadza, to jest raz, a drugi raz rodzice. I tak jak mówię, ja bym sobie życzył, a jeżeli nie obejrzą tego mieszkańcy, aczkolwiek ta dyskusja już trwa, bo ktoś napisał pod postem komentarz, że następna będzie szkoła w Majdowie, ewentualnie Jana III Sobieskiego w Szydłowcu, to był znak zapytania, ale ludzie tego nie rozumieją, tego znaku zapytania już nie widzieli, tylko usłyszeli szkołę Majdów. I o co chodzi? O to chodzi, że ta dyskusja już jest, już trwa. I tak naprawdę ja tę sesję rady wrzucę na stronę społeczności Ciechostowice, bynajmniej na naszą, żeby mieszkańcy obejrzeli i mieli pogląd, co się dzieje, jeżeli wozi się dzieci do innych szkół.
Następnie radni przystąpili do głosowania nad uchwałą zamiaru likwidacji Publicznej Szkoły Podstawowej im. Janusza Kusocińskiego w Sadku: 11 radnych zagłosowało za, 2 było przeciw i także 2 wstrzymało się od głosu.
Zapis video sesji TUTAJ
