Szydłowiec u swych początków był szeroko otwarty dla przybyszów, a Szkoci czy Włosi stanowili w mieście grupę wiele ważącą. Tak było w XVI i na początku XVII wieku. Nic natomiast źródła historyczne z tego okresu, nie mówią o narodowości żydowskiej, będącej od średniowiecza główną mniejszością narodową w miastach polskich obok Niemców. 

Napływ Żydów do Szydłowca zaznacza się na II poł. XVII wieku, a w w. XVIII stanowią już w mieście grupę bardzo liczną. Ich masowy napływ, musiał natrafić na pustkę spowodowaną przez którąś z klęsk pomoru. Osiedlili się oni w Rynku Skałecznym (dziś pl. Marii Konoponickiej) i na ul. Długiej (dziś Radomska) tak licznie, że trudno sobie wyobrazić masowy wykup posesji już w przeszłości zamieszkałych. Z wolna Żydzi zyskali liczebną przewagę nad ludnością katolicką. W 1788 r. Mikołaj Radziwiłł wydał dokument w którym określił granice zasiedlenia Żydów, powstrzymując ich ekspansję w kierunku Rynku Głównego. Obydwa środowiska narodowościowe – Polacy i Żydzi, były wysoce zantagonizowane, o czym przesądzały tak czynniki ekonomiczne jak i religijne. Kościół oczywiście zaniepokojony uzyskiwaną przewagą liczbową Żydów. Rzemieślnicy polscy, przeważnie szewcy byli wypierani przez tańsze warsztaty żydowskie. Na przestrzeni XIX w., można już prześledzić długą regularną wojnę ekonomiczną obu narodowości. 

Dwie narodowości XIX – wiecznego Szydłowca łączyło miejsce zamieszkania, zaś dzieliło prawie wszystko. Kultura, religia, stan posiadania a nade wszystko nieuchronny konflikt wynikający z dążeń bytowych. Żydzi na początku XIX wieku byli już w liczebnej przewadze (ok. 1500 osób) wobec Polaków (ok. 850 osób), ale ich sytuacja ekonomiczna i bytowa była dużo gorsza. Utarł się wizerunek bogatego Żyda który lichwą i bezwzględnie prowadzonym handlem usprawiedliwiał antysemicką fobię. Otóż XIX – wieczna rzeczywistość poznawana poprzez dokumenty przeczy takim uproszczeniom. Zdecydowaną większość szydłowieckich Żydów stanowiła biedota. Ludzie Ci stłoczeni w przegęszczonych mieszkaniach musieli twardo walczyć o przetrwanie i to właśnie stało się głównym źródłem szydłowieckiej wojny ekonomicznej. 

Rzemiosło polskie reprezentowane w Szydłowcu głównie przez szewców i kowali cechowała swoista gnuśność. Wszyscy oni prócz wykonywania swojego rzemiosła posiadali zaplecze rolne – działki rolicznicze których uprawianie dawało im w czasach kryzysowych możliwość bezpiecznego przetrwania.

Żydzi, choć ich wyroby rzemieślnicze nie były jakościowo lepsze od wyrobów polskich, stosując niższe ceny, opanowując handel obwoźny i działając w sposób bardzo solidarny z wolna zaczęli wypierać rzemiosło polskie. Na przestrzeni XIX w. poszczególne gałęzie rzemiosła zostały opanowane przez Żydów. Polacy ustępowali pola najpierw w branży spożywczej, poźniej w odzieżowej i metalowej. Wobec podstawowego znaczenia transportu wielkie znaczenie miał zawód furmana. Ta grupa zawodowa już w latach czterdziestych była złożona wyłącznie z starozakonnych. Przeciwstawiał się im nauczyciel Burzyński, który w latach 1835-36 próbował organizować polską firmę spedycyjną. Żydzi oskarżając go o przestępstwa podatkowe rychło doprowadzili do jego upadku. 

Tak więc polsko – żydowska rywalizacja gospodarcza przyniosła zwycięstwo słabszym ale bardziej solidarnym i upartym. 

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Artykuł pochodzi z gazety Głos Szydłowiecki z początku lat 90-tych, XX wieku. Autorem artykułu był człowiek o pseudonimie „SKRYBA”. Artykuł został zdigitalizowany w Regionalnym Centrum Biblioteczno – Multimedialnym w Szydłowcu.