Temat chodził mi po głowie od bardzo dawna. Ilekroć uczestnicze w sesjach rady miejskiej czy powiatowej nie mogę się nadziwić. W szydłowieckich radach zasiadają m.in: nauczyciele, skarbnik powiatu, pracownik wodociągów, pracownik ciepłowni, pracownik ośrodka zdrowia itp. Dosłownie kilku przedsiębiorców. 

Szczerze? Wiem, że dzieje się tak w całej Polsce, ale brutalnie powiem – uważam to za totalną patologię!!! Przynajmniej za tzw. konflikt interesów!

W tym miejscu chciałbym uprzedzić, że jeżeli ktokolwiek z radnych ma zamiar się obrazić, wydzwaniać później do mnie, albo pisać maile, powinien zaprzestać czytać ten artykuł w tym właśnie momencie 🙂

Wracając do tematu. Najbardziej uderza mnie to (z rozmów z mieszkańcami da się podobnie wywnioskować), że wielu radnych zatrudnionych w tzw. „budżetówce” może swoje stanowisko wykorzystać. Dajmy na to tacy nauczyciele. Mają wpływ na miejsce swojej stałej pracy, mają wpływ na pensje nauczycielskie. Sami stanowią przepisy…względem siebie. Czy to nie jest delikatnie rzecz ujmując, jakieś zaburzenie zwykłej ludzkiej przyzwoitości? 

Dla jasności pragnę podkreślić, że nie jestem przeciwny startowaniu nauczycieli do rad. Z reguły są to ludzie dobrze zorganizowani, pomysłowi i nastawieni na działania prospołeczne. Według mnie jednak lepiej by było, gdyby nauczyciel ze szkoły podległej burmistrzowi startował do powiatu, natomiast nauczyciel ze szkoły podległej staroście startował do rady miejskiej. Kwestie moralne odchodzą w takim przypadku trochę na bok i sytuacja ta nie jest tak rażąca. 

Nie chce nikogo personalnie atakować, ale nauczyciel wychowania fizycznego zatrudniony w szkole podległej burmistrzowi Szydłowca, który jest przewodniczącym rady miejskiej? Coś tu jest trochę nie „halo”. Mam tutaj na myśli względy czysto natury etycznej, czy ktokolwiek zastanawiał się nad tym? 

W takich gminach jak Szydłowiec skład rady odzwierciedla przekrój społeczeństwa. To jakich mamy radnych pokazuje jakim miastem czy powiatem jest Szydłowiec. Szczerze? Przeraża mnie, aż tak duży wpływ ludzi z „budżetówki”. Zdaje sobie oczywiście sprawę, że ogromny procent polskiego społeczeństwa pracuje dziś w „budżetówce”, ale to nie zmienia faktu jak bardzo jest to wszystko „słabe”. 

Kolejnym minusem takiej sytuacji jest według mnie to, że tacy radni są po prostu zawsze w jakiś sposób „uwikłani”. Szczególnie w takim środowisku jak Szydłowiec, na porządku dziennym są jakieś „układy” i „układziki”, sympatie i antypatie, wspólne interesy itp. Nigdy nie będzie tak, że taki radny da sobie radę z pewnego rodzaju naciskami. Zawsze istnieje realna groźba np. utraty pracy. W zależności od charakteru sytuacji, albo przez niego, albo przez kogoś kto mu przeszkadza. Pamiętajmy wszak, że funkcja radnego to pewnego rodzaju władza w ręku

Brakuje mi w szydłowieckich samorządach ludzi nie „uwikłanych”. Biznesmenów, przedsiębiorców mających pieniądze, no bo ilu mamy takich obecnie w obu radach? 3?4?5? Nie więcej. Choć w tym przadku mogę nie mieć racji. Przedsiębiorcy może i mają pieniądze, stać ich na zorganizowanie sobie kampanii wyborczej, tylko że chyba niekoniecznie chcą wplątać się w pracę w samorządzie. Może to kwestia braku czasu, może obawy o zaniedbanie własnego interesu?

Aby zrobić sobie i Państwu większy mętlik w głowie na koniec napiszę, że w Szydłowcu może musi tak być? Skoro sami takich ludzi wybraliśmy, może nie ma lepszych? Jestem jednak swego rodzaju szydłowieckim optymistą (ale również realistą) i wierzę, że w pewnym sensie to wszystko zmierza ku lepszemu. 

Dlaczego tak uważam? Bo zależy mi na tym mieście, choć wielokrotnie mam wrażenie, że nie wszystkim przy władzy zależy na tym samym. Są to oczywiście jednostki, ale to właśnie jednostki wywierają bardzo często w dzisiejszym świecie największy wpływ. 

Na życie mieszkańców Szydłowca największy wpływ wywierają pracownicy „budżetówki”. Czy to dobrze czy źle, pozostawiam każdemu z osobna do prywatnej refleksji. 

Z serdecznym pozdrowieniem

Marcin Banaszczyk

_____________________________________________________________________________

Felietony „Środek Tygodnia” to autorski panel Marcina Banaszczyka redaktora naczelnego portalu www.naszszydlowiec.pl 

Będą w nich poruszane tematy dotyczące Szydłowca, z przymrużeniem oka, czasami na poważnie, krytycznie i chwaląco. W zależności od osobistej opinii autora na dany temat. 

Felietony mają to do siebie, że powinny zainteresować czytelnika, dlatego dajemy Wam możliwość podsuwania tematów.

Podsyłajcie je na maila redakcja.naszszydlowiec@gmail.com lub całkowicie anonimowo na Ask.FM 

Portal Nasz Szydłowiec zaprasza również innych, którzy mają ochotę wyrazić swoje zdanie na temat Szydłowca w swoim osobistym artykule. Dla każdego znajdzie się miejsce. W tym temacie również zapraszamy do kontaktu mailowego. 

ps. już niebawem kolejne nowości na portalu Nasz Szydłowiec. Nowe formy artykułów, komunikacji społecznej i nowinki techniczne. Śledźcie www.naszszydlowiec.pl oraz www.facebook.com/NaszSzydlowiecPortal