II wojna światowa.
Podczas II wojny światowej, dworzec kolejowy został zniszczony skutkiem bombardowania przez lotnictwo niemieckie, zbombardowany został także tabor kolejowy Wojska Polskiego, który stał na bocznicy w pewnej odległości od dworca. Tabor z zaopatrzeniem był przeznaczony dla Armii Prusy organizującej się w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. Ze wspomnień naocznego świadka, który to 1- 3 ( pomiędzy tymi dniami ) września 1939r. szedł w stronę stacji kolejowej z Szydłowca w bombardowaniu zginęło 9 żołnierzy. Osoba ta podczas nalotu znajdowała się tuż przy wjeździe na stację, kiedy to musiała się ukryć wraz z żołnierzami w przydrożnym rowie melioracyjnym przed odłamkami zrzucanych bomb. Zniszczenia sięgały ponad 2/3 stanu dworca. Gmach główny nie nadawał się z powodu możliwości zawalenia na przyjmowanie pasażerów, I jak i II piętro zostały doszczętnie zniszczone. Dach spalił się, zaś wyjście ze strony peronów zostało zburzone i zawalone przez gruz. Przednia ściana jak i główne schody nie zostały naruszone przez bomby. Stacja kolejowa służyła wojskom niemieckim , do transportu swoich wojsk na front wschodni, stacja ani okoliczne tory nigdy nie były sabotowane przez oddziały AK, nie miało to większego sensu z powodu tego iż jednak głównym węzłem przeładunkowym było Skarżysko-Kamienna, tam odziały AK, systematycznie wysadzały linie kolei by opóźnić rezerwy wysyłane na front wschodni wraz z zaopatrzeniem.

Podczas okupacji gdy tereny obecnego powiatu szydłowieckiego należały do Generalnego Gubernatorstwa 24 września 1942 r. wszystkich Żydów, którzy wcześniej znajdowali się w gettcie szydłowieckim, spędzono ulicą Kolejową do dworca stacji kolejowej skąd zostali odtransportowani bydlęcymi wagonami do Obozu Zagłady w Treblince. 13 stycznia 1943r. powtórnie spędzono pozostałych Żydów i znów odtransportowano ich do Obozu Zagłady, wówczas to ulica Kolejowa została nazwa potocznie „krwawą drogą Żydów”.
Inne budynki należące do stacji Szydłowiec
Wraz z budową dworca postawiono na terenach sąsiadujących ze stacją mieszkania dla pracowników kolei. Mieszkanie zawiadowcy stacji znajduję się na wprost wyjścia na perony, jest to podłużny budynek postawiony z czerwonej cegły, nad wejściem do budynku znajdowało się we wcześniejszych latach godło polskie wyrzeźbione w kamieniu lecz z biegiem lat zatarło się i odpadło. W okresie między wojennym mieszkał tam zawiadowca Rydwiński. Budynek obecnie jest zamieszkały, lecz nie mieszkają już tam pracownicy kolei lecz zwykli mieszkańcy.

Po prawej stronie od dworca w stronę wsi Sadek, za torami znajdują się jeszcze dwa budynki, które należą do kolei. Jeden wielki budynek zbudowany wraz z dworcem jest identyczną kopią dworca. Obecni mieszkańcy tego budynku, opowiadają iż przed wojną mieszkało tam jedynie dwóch lokatorów, na parterze oraz pierwszym piętrze którzy pracowali w administracji kolejowej. Budynek zachował się do obecnych czasów nie zmieniony w żaden sposób. Budowanie mieszkań pracownikom kolei, było dość powszechną praktyką. Dzięki temu pracownicy mieli łatwy dostęp do pracy oraz bliskość rodziny sprawiało to ,iż niektóre z zawodów były przekazywane z pokolenia na pokolenie np: zawiadowca czy kasjer.


Kolejnym budynkiem który należy do kolei jest mały parterowy domek, zamieszkiwał tam zawiadowca przejazdu kolejowego, który miał za zadanie pilnowanie przejazdu oraz stanu torów przy stacji kolejowej

